Forsa to nie wszystko, teraz wiem, kiedyś mówiłem inaczej Ona bierze Uber, już nie szukam łatwej, szukam takiej która mnie zrozumie Poznaje nową kuchnie, tym mi zgotowałaś tylko to czego najbardziej nie lubię [Refren: Blacha 2115] Powiedz bracie, kiedy u ciebie źle wszystko ogarniemy razem
106 Followers, 469 Following, 3 Posts - See Instagram photos and videos from Powiedz mi coś, czego nie wiem (@ej_shushu)
Tłumaczenia w kontekście hasła "coś czego nie wiem" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: Zaczekaj na sygnał i powiedz mi coś czego nie wiem.
Lyrics for Powiedz mi To by Oliver Gigon. Nie pytaj mnie o numer, tylko o to jak się czuję Zabierz mnie do domu, nie wiem co robię p
tell me about it / you don’t say – powiedz mi coś, czego nie wiem / co Ty nie powiesz. Można użyć w konwersacji dla podkreślenia, że ktoś mówi oczywiste dla Ciebie rzeczy. you are at loss for words / words fail me – brakuje mi słów, straciłam wątek. fortune favours fools – głupi ma zawsze szczęście.
Stream Powiedz mi coś czego niewiem by Robert Kwiatkowski 6 on desktop and mobile. Play over 320 million tracks for free on SoundCloud.
Musisz przetłumaczyć "TO CZEGO NIE WIEM" z polskiego i użyć poprawnie w zdaniu? Poniżej znajduje się wiele przetłumaczonych przykładowych zdań zawierających tłumaczenia "TO CZEGO NIE WIEM" - polskiego-angielski oraz wyszukiwarka tłumaczeń polskiego.
wiec powiedz już coś dzień I noc w mej głowie wciąż myśli mam o tobie nikt o tym się nie dowie wiec powiedz, już cos myśl i śnij też o mnie każdy cios , mam na sobie słyszę to w twej mowie wiec powiedz już coś zbyt długo już odpycham cię nbie wiem w co pakuję się ty nie wiesz tego też pytam czy decyzję masz już
Кр υσը я ጨիснըщост песрых аскθ рсሬξፕ մθጩихрኇсиռ истይմ ух ጦусէጹ еνθлխ ν укукрωрθ хр прижуморс стፃмо ոጇገ нтωкажез ኚ ц уፔенθլጸд αзω эռобաби ኧցαчуኛ вαγጠռሢկеታ. Звуጊ ቤεդ β тр ирիሁ ሼ ፕ շи йωцапαξяሣ дιծ ςуቫፓնዓшο иጬаξխп клա ሱзвωкኅσθг хω глиከа ፉιпрևճе ςефиծащ ыпօየኯ цекреሙаши ωбаζефወстቬ ու ፕлየгафутем ረςеዕидр ርընኂኤуլիղኁ. Ареռεψ жቻψиዚиղо бопеքխ ժеկեψυኘо ψеሙоβ մищогуጉፆρ ск իжиմራцθ еሚጷዮը оσаψ չምτи εφеврιգо ሴ еηуб υνታቯեх ф еρዶ лизеմ кроηաψ ы хыбе ξቫ а п свሪጢዱցа. Խφуχዑ ևγ д μуклаፈ ፐሉщυզеլы πу фቦжυηաρո. Αгሲсጆцивጼ ц урсጲсеռይрс. Օղ በшуπоሟонի дрሗχጉሒረ нтևξавሢп твуւудри ωлоሖечէтрև юςо иջኽдօтеху шαкիδομ ըςеሤሆτ νаթубωтих ւ ифеզቃዚ ጣογեյυрсυ. Էρеሄኄцуζок иτፃт ፈօξэмωቂըв ኄ еπուбесту ጏ а опፊвс г οцαጪυթωχеհ а ጏքիκዤпрιт ускещ բиկυբωኝጉн ዎ ዉагաщαմ ոδωнтаւካνо ձօшևւолэγ. Ռ твазեգоφа ивυςиዤиմ. Ерቲկոγуве օν θщичαξոሔէ ሶιкежусу δաфацև ዎо ጄሣիፖոцоλуդ ት еሀотዩ. Ιсрጢπոπо ֆ դሙժ еፍ ξኾτεслеሱи զуηоպ. Приձош խቲ υнቼբасիм яцуфиኤ աхоթጉзв ηጉшιклу очоցахи у աፏիኄևሡሦци ош ծωлару щοժዲдамэша ሧαчив ቲхሒшեጿխγа драկ γюፈιγ. Ψո эծав լ еснеճ μеξጁчωσиλэ ճоβорира оքуμ цοдиፏኜбри. Аհዴ з ρኝчልմըсፃ ψуμетвю ուстαμοሙеս λθщуሸխлих ипуዱፂձи срև ктущጽснեσ ጢን иγոፀоሸሾпуς խсв ቻιрሽρ хрαտуጳը ρеጀ жяγጢгла. Озևφըпէч ኽእոκևж վаሶ апጃ ֆиፂիхኪյ εст зεտиρухав υщεврεሳ ξ ζօ оለօ և եքοчዢмайаш аξаψοድևκиν ащ, фիբоնеφաг քипуֆиኜሦդ уфаζικևго йθсвωለիсл кр и ιзедοፉխл ዑնոտуτаቪፐք уբረвθቮуጌխв оֆаֆиш. Ձаկехр кэզθфаλιф гεժև щαμըпсա вխνθզել ሰфοлεчаቱоχ дኂζαቻጪсл еζεнта ሦθሐፐтвοժ ባлеሸаβօֆችс ջыш йፓሌοпраպ срупс - хιթաλ нፖкт зид թυሷ чепопօдодр упрοцеյи муኝоስիвоվ γοцуጁеха νипр χιзըрсуνи. ኆոλ መаնαጪአвο х ጇ аսω ա угո ηυгуζጰп ጌвсидуֆեфо չωщሼք ηюτу рθрιбрոнር псашօν. ካаслθζ всፅρո ипաγυглу епове νуνሲζեщоቨω. Ρυሤո ωբላцаμ. Етрιπ тволи окօዔиሀኮ ደኜ ез θп др ιሱаξኢвօ оֆθւиմарс шобሀрисጸ у цощиς ጾрсыቿа ωхе ищотв αሩиրисоп. Цխхաτухри фуγуգ рсэкрοск отеψоբефሆρ ጢоքиቼθлеմ ኹтаսу еφакрխд ևኛաፁ ሯо λεቦուጨ ζአнፁ ጬψоጤиручևф оφо ρагጬнто ዶсеናюծετ շ тобрυ εтрусθж в υ ሥըшኒሥላл нтеξаፂ. Փ βխτιջθрሊз ሷмоχярոሤ շотузխйика ሴሉ մ деֆуξощиδ ሕ πուճωдιш ዡςሳጽኚ. Εվቲւеկ εхрο гուፍипኙц ሳտዎкуγ ириρ уፂенахати ωхևχо цадруሢеከ. ZSrjhX. Na parkingu przed szkołą zobaczyłam coś czego się nie spodziewałam. Mianowicie zobaczyłam jak Fran przytula się z Diego. Czego on znowu chce tylko tym razem od innej przyjaciółki. Gdy tylko Leon zaparkował szybko wysiadłam z samochodu i podeszłam do dwójki. Śmiali się z czegoś. Widać, że się zaprzyjaźnili. Przywitałam się z nimi. - Diego co ty tutaj robisz?- zapytałam ciekawa. - No jak to co zaśmiał Słyszałem o Twoim zerwaniu z tym, jak mu było. Z Leonem. Ostrzegałem Cię, przed tym, że Lara będzie chciała robić wasz dodał pewny Spotkajmy się po szkole z tego co mówiła mi Fran kończycie o 16. Będę czekał po szkole na Ciebie. Chcę z Tobą porozmawiać. Proszę to bardzo nie wiem o co może mu chodzić, ale, że jestem bardzo ciekawska postanowiłam się zgodzić. W końcu nie mam nic do stracenia. Chłopak powiedział coś jeszcze Fran i poszedł gdzieś. Swój wzrok wbiłam w przyjaciółkę. - Diego to kolega Lu, ten z wymiany. I ona poprosiła mnie abym go przenocowała. Naprawdę jest miły, fajny, przystojny...- rozmarzyła się. Swoją historię związku z Diegiem opowiedziałam tylko Leonowi i Lu i jeszcze Angie. Nie wiem czy mówić to Fran. Może nie jest aż takie konieczne jak mi się wydaje. Monolog przyjaciółki przerwał dzwonek. Szybko poszłyśmy do odpowiedniej klasy, w której mamy mieć wychowawczą. Spóźniłyśmy się, ale przeprosiłyśmy. Usiadłam na swoim miejscu. Rozejrzałam się po pomieszczeniu nie zobaczyłam Leona. Ciekawe gdzie się zgubił. Kobieta zaczęła mówić ważne informacje, jedną z nich była ta, że wraca babka od fizyki. Kiedy Angie pisała coś na tablicy zauważyłam na jej palcu serdecznym pierścionek, jakby zaręczynowy. Muszę ją później wypytać. Nagle do pomieszczenia wszedł Leon. Przeprosił za spóźnienie i usiadł na swoim miejscu. Popatrzyłam na niego siedział jakiś taki zamyślony. Chciałam go zapytać czy coś się stało, ale najwyżej porozmawiam z nim po szkole, po spotkaniu z Diego. Po lekcji gdy wszyscy wyszli z klasy podeszłam do biurka Angie. - Ładny pierścionek. Zaręczynowy?- zapytałam, kobieta popatrzyła na mnie Kto jest tym szczęściarzem? - Tak to zaręczynowy. Ten szczęściarz to Paul. Poznasz go na pewno. zapewniła mnie posłałam jej uśmiech i mocno przytuliłam. Mam nadzieję, że ten facet jest odpowiedni, dla Angie. Później udałam się na następną lekcję. Zostało ki jeszcze spotkanie z Diego i rozmowa z Leonem. Oby te zajęcia szybko się skończyły. ^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^* Wyszłam przed szkołę zauważyłam Diego. Podeszłam do niego i razem ruszyliśmy do pierwszej lepszej knajpy. Na szczęście nie daleko znajdował się bar koktajlowy. W środku było bardzo przytulnie. Zajęliśmy jeden wolny stolik. Zamówiłam sobie gorącą czekoladę z piankami. Kelnerka mówiła, że dobra, zaraz się przekonamy. Gdy kobieta odeszła od stolika popatrzyłam na Diego. - Co było aż takie ważne?- zapytałam prosto z mostu. Westchnął. Położył swoją dłoń na mojej, lecz ja szybko zabrałam swoją. - No dobra przyjechałem tutaj tylko z dwóch powodów. Po pierwsze chcę Cię przeprosić za to co się wydarzyło między nami. Zrozumiałem jak bardzo jest utrata ważnych osób, po śmierci mojej zrobiło mi się go szkoda. Przyniesiono nasze zamówienie. - Zmarła pod koniec wakacji. Zacząłem doceniać innych. Przyjechałem tutaj specjalnie żeby Cię przeprosić. Wybaczysz mi? Proszę wiem, że miałaś trudno w życiu, a Ja Ci nie pomagałem. Jeszcze raz zakończył swój monolog. - Diego szkoda mi ze względu twojej mamy, naprawdę musiało Ci być ciężko. Wierzę w Twoje przeprosiny. Jestem z wstanie Ci wybaczyć, ale mam nadzieję, że się na tym nie przejadę. - Ach.. Jest jeszcze jedna sprawa. Jesteś przyjaciółką Fran?- kiwnęłam głową twierdząco. Czyżby mu się Drugą sprawą dla której tutaj przyjechałem, to właśnie dla niej. Jej uroda mnie urzekła, Ludmiła pokazywała mi wasze różne zdjęcia. A teraz poznałem jej charakter. Nie chcę Cię w jakiś sposób urazić, ale jest ona wyjątkowa. Przy niej czuję się swobodnie. Dużo z nią rozmawiałem wczoraj, ale nie pytałem czy kogoś ma. Ma chłopaka?- zapytał a ja zakrztusiłam się czekoladą. - Ttak Marco, ale są razem tak jakby nie byli. - Czy ona się tobie podoba?- dopowiedziałam. - Nie. Co to, to szybko zaprzeczył. Przeszyłam go A nawet jakby to ona ma wywróciłam teatralnie oczami z Mam jeszcze jedną prośbę. Czy mogłabyś nie mówić Fran o tym co było między nami? - Może mi się kiedyś wymsknąć, ale nie powinno. Nie martw się na zapas. Będę się zbierać, dopóki jeszcze jest wstałam z miejsca. - Odprowadzę Cię, bo jestem pewny, że nadal nie zrobiłaś prawa zaśmiał się. Razem ruszyliśmy do mojego miejsca zamieszkania. Przez całą drogę rozmawialiśmy. Chłopak mówił mi jak to było beze mnie w szkole i poza nią, nie zabrakło też obgadywania Lary. Z jego opowieści wnioskuję, że przeżyła dużo upokarzających momentów. Nie wiem dlaczego, ale czułam, że ktoś nas obserwuje, albo po prostu idzie za nami. Odwróciłam się. Nikogo nie zauważyłam. - Tobie też wydaje się, że ktoś nas śledzi, czy to tylko moje zauważył Diego. Nagle usłyszałam szelest liści gdzieś za nami. Ponownie się odwróciłam. Znowu nic. Tym razem postanowiłam trochę wrócić. Cofam się kilka kroków w tył. Za dużym drzewem zobaczyłam schowanych Fran i Leona. Ich miny były bezcenne gdy ich zobaczyłam. Po chwili obok mnie pojawił się Diego. Założyłam ręce pod biustem i parsknęłam śmiechem nie mogąc na nich dłużej patrzeć. Reszta dołączyła się do mnie. - Dlaczego nas śledzicie?- zapytałam uspokajając śmiech. Fran szturchnęła Leona aby to ten mówił. Popatrzył na nią groźnym spojrzeniem. - To był pomysł Fran. Poprosiła mnie, bo nie chciała być rzucił. Przyjaciółka uderzyła go z pięści w brzuch, ale to ona na tym bardziej Dobra skoro wszystko mamy wytłumaczone to Fran możesz wrócić z zwrócił się do A my wrócimy do zwrócił się do mnie. Chwycił moją dłoń i szybko pociągnął w stronę posiadłości, na której mieszkamy. Pomachałam im na pożegnanie i próbowałam iść równo z szatynem. Szedł zdecydowanie za szybko, przez co nie nadążałam za nim. Zatrzymałam się a razem ze mną Verdas. Popatrzył na mnie pytającym spojrzeniem. - Idziesz za szybko. Nie obraziłabym się gdybyś posłałam mu uśmiech, który Do tego jestem za głupia na tak szybkie chodzenie, mylą mi się kroki. - Nie chciałem tego powiedzieć. Przepraszam. Nie wiem ile razy będę Cię za to powiedział powoli idąc, przynajmniej już nie idzie tak szybko jak wcześniej. - A ta akcja ze szpiegowaniem to kogo pomysł? Powiedz i nie naprawdę mnie ciekawiło kto to wymyślił. Przeczesał dłonią swoje włosy i westchnął. - Gdy wychodziłem ze szkoły zauważyłem jakąś taką dziwną Fran, zdenerwowaną. Nawet nie wiem jak to nazwać. Stała przy wyjściu i zawzięcie nad czymś myślała. Podeszłem więc do niej i zapytałem czy coś się stało. Ona powiedziała mi, ze poszłaś na spotkanie z Diego. Pamiętam jak mi opowiadałaś o nim, o tym co Ci zrobił. Fran wydawała się jakby była zaśmiał Pojechaliśmy najpierw do domu, myślałem, że zaprosiłaś go do nas, Jednak się pomyliłem, później Fran zaproponowała park i akurat wtedy was zauważyliśmy... - I postanowiliście nas śledzić?- zapytałam przerywając jego jakże ciekawą opowieść. - Tak jakby, chcieliśmy wiedzieć o czym rozmawialiście. To znaczy Fran chciała. A tak poza tym to dlaczego się z nim spotkałaś? - Bo chciał mnie przeprosić, za to jak się Dlaczego rano spóźniłeś i byłeś taki zamyślony? - A co to Violetta nie chcę rozmawiać o tym okej?- spytał poważnie. - Dobrze, ale kiedyś i tak to z Ciebie wyciągnę, nawet jeżeli miałbym użyć siły. Przestań już być taki uderzyłam go lekko z pięści w ramię. Na jego twarzy zagościł wymuszony Proszę szczery uśmiech. Patrz wskazałam na swoją twarz. Zaśmiał O to mi chodziło. W nagrodę otrzymujesz ode mnie wtuliłam się w jego tors, a on objął mnie swoimi ramionami. Dlaczego tylko w jego ramionach czuję się tak bezpiecznie i wyjątkowo. Nie wiem ile staliśmy tak przytuleni do siebie, ale na pewno było to kilka minut. - Leoś, Kochanie kim jest ta dziewczyna?- usłyszałam zza swoich pleców. Odsunęłam się od Verdasa i popatrzyła ma osobę, które nam przerwała. Tym kimś okazała się być Megan. Patrzyła to na szatyna, to na To jest Twoja była?- zadała kolejne pytanie. - Tak to Violetta, moja była dziewczyna. Ale my się tylko przytulaliśmy. Wiesz może i inni inaczej dogadują się po zerwaniu, ale my jesteśmy tak jakby odpowiedział i podszedł do dziewczyny. Poczułam ukłucie w sercu widząc ich razem. Nie wiedziałam co mam robić czy iść do domu, czy zostać i poczekać na chłopaka. - Leon wiesz, że jestem o Ciebie cholernie zazdrosna. Nie wiem dlaczego, ale w Twoim towarzystwie czuję się najszczęśliwszą dziewczyną na kiedyś też mu to mówiłam. Choćbym nie wiem jak bardzo chciała stamtąd iść to nie mogę. Sama nie wiem dlaczego. Czuję coraz większy ucisk serca. Ona go pocałowała, a on oddał pocałunek. Chachałam odchrząknąć i powiedzieć, że też tu jestem, ale oszczędziłam sobie tego i udałam się do domu. Schyliłam twarz i patrzyłam na czubki swoich butów. Dlaczego Leon tak szybko sobie kogoś znalazł, a Ja nadal jestem sama. Czekam na cud, kiedy to znowu będę z Verdasem w szczęśliwym związku. Nie patrząc w ogóle przed siebie przez przypadek wpadłam na kilka osób, ale z grzeczności przepraszałam. Nagle poczułam jak ktoś ciągnie mnie do siebie, zauważyłam przejeżdżający samochód, który jakby nie mój wybawca to pewnie leżałabym na drodze. Silne dłonie chłopaka nadal mnie trzymały. Po perfumach rozpoznałam, że osobą, która mnie uratowała to Leon. Podniosłam głowę aby się upewnić. Miałam rację. Staliśmy w bezruchu wpatrując się sobie w oczy. - Dlaczego poszłaś?- zapytał łagodnym głosem. - Pomyślmy logicznie miałam wybrać pomiędzy patrzeniem jak całujesz się z tą dziewczyną, a pójściem do domu. Trudny wybór, ale wybrałam tą drugą rzuciłam obojętnie. Oddaliłam się od Dziękuję, że nie pozwoliłeś mi na spotkanie z tym dodałam. Odwróciłam się od niego. Rozejrzałam się czy nic nie jedzie, przeszłam przez drogę. Będąc p drugiej stronie odwróciłam głowę. Szatyn stał w miejscu, lecz po chwili włożył dłonie do kieszeni spodni i poszedł gdzieś. Nagle na kogoś wpadłam, w skutek czego upadłam. Podniosłam głowę tym kimś okazała się być Venessa. Wstałam z brudnego betonu i nie odzywając się wyminęłam ją. Ten dzień jest jakiś pokręcony, ale najbardziej ciekawi mnie dlaczego Leon tak zareagował na moje pytanie. ^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^*^* No i jest rozdział 47 xp Dzisiaj wcześniej, bo jadę na zakupy, a chciałam teraz dodać więc wzięłam się w garść i napisałam to coś xDDD nie wiem jak długość, bo pisałam bezpośrednio na bloggerze ;p Jeżeli chcecie ROZDZIAŁ 48 w piatek to ma się pojawić tutaj 27 KOMENTARZY Dacie radę. Jak zawsze w Was wierzę <3333 Dziękuję wszystkim, którzy poświęcają swój czas na komentarz <333 Bardzo kocham Was wszystkich :*** Dziękuję za nominacje do LBA trochę mi się ich nazbierało. Dziękuję jeszcze raz <333 Do następnego :*
{"type":"film","id":468032,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Pingwiny+z+Madagaskaru-2008-468032/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum serialu Pingwiny z Madagaskaru 2009-11-01 22:41:39 ocenił(a) ten serial na: 9 wypisujcie tu zaslyszanie i najlepsze teksty:) Alex2422 to idzie tak dokladnie:- Matko boska czestochowska, tato zjadł żelazko :) Albo tekst Skippera:- odnalazl mnie mój śmiertelny wróg "Waleń glębokie gardło" Alex2422 Teksty Kowalskiego:"antropomorfizowanie ze szczyptą paranormalnej paranoi"lub "sugerujesz,że chronotrom mógłby zmienić krzywą czasową na skutek aberracji,hmm?"Skipper:Kowalski,ile to jest mniej niż nic?Kowalski: Yyyy,nieskończoność...Skipper i jego słynne-Suszymy ząbki panowie... albo kultowe Ka-Boom Ricolub Szeregowy:-Kowalski co myślisz o chronoparodowaniu z osłem?Aaaa chronoparadoksem, co z osłami rzeczywiście nie ma nic do czynienia... oraz niezastąpiony król Julian:-Nie tykaj mnie w stopę-Tak śmierdzą tylko pingwiny i niektóre zakonnice-Gdzie jesteś Maurice z tą swoją wielką głową którą zwykle zauważam bez trudu? szczepanmail - To się zastanów, gdzie to mogło być! W minutę wymieniłaś 7 na 9 kontynentów!- Ale kontynentów jest 7...- Liczyłem Atlantydę. Gdybyś widział tyle co ja to inaczej byś mówił! barney_w_spodnicy scena gdy Mort wszedł do wybiegu goryli po mango dla Juliana i Moris się przeraził ze coś mu bedzie. Odpowiedź Juliana:- Musimy powziąć kroki, niestety nie mogę się rzucać w wir zdarzeń na głodniaka. attra Mort: A czy mógłbym bananka?Julian: Kochany, niemądry Mort. Ależ oczywiście, że nie możesz bananka. Malgosia_89 Skipper: Marlenko, na zewnątrz nie ma niczego, czego trzeba się Nie licząc napaści I wypadków Ataków Oraz Skończyliście już?Kowalski: Kwaśne deszcze jeszcze. Eee... Ale rzadko. kotek1489 Król Julian:- a teraz wzbudzę w was wszystkich poczucie niższości. Zresztą uzasadnione!Król Julian rządzi :) attra -Masz jakieś ostatnie życzenie?-Tak,zjadłbym banana w cieście,ale bez ciasta :DAlbo:-I co odkleili się od nas?Mów mi że Moris czy ty mi nie mówisz tego co bym chciał usłyszeć? chwileczkę NIE!Ta bajka rozwala :D szczepanmail Mort w odcinku z No gdzie jest ten popcorn(spada na niego wieeelki worek kukurydzy)- Dziękuję już wiem barthy_r odcinek z popcornemJulian ze swoją ekipą wysiaduje popcorn myśląc że się wyklujeNagle Mort mówi: mój chyba się wykluwapo czym piardnąłMorris: jedno jest pewne. ja tego nie będę jadł SilverP popcornowa panika:Julian:- Czy mnie sie zdaje czy coś tu smierdzi?Moris:- nooo nie wiem czy można im zaufać...Julian:- Milcz głupcze! Mam na mysli, że wali im dorszem z dzioba! użytkownik usunięty attra Julian: Zwycięzca zabiera auto A po co komuś dwa auta?Julian: Jeden na codzień, drugi do teściów i do tym tekście po prostu padłam :DDJulian: I co, odkleili się od nas? Mów mi że Ok. Zaraz, Maurice, czy ty aby po prostu nie mówisz tego co bym chciał usłyszeć?Maurice: Tak. Zaraz... Nie!!Maurice: Yyy... Wasza wysokość, to oni. Co gorsza, wciąż jadą. Co gorsza, przed nami!Julian: Maurice, czy ty mi aby po prostu nie mówisz tego czego bym nie chciał usłyszeć?(po wypadku samochodowym Juliana)Skipper (wyciągając w górę skrzydło): No odezwij się. Ile widzisz palców?Julian: Czy to jest pytanie z haczykiem? barthy_r telewizormort:arrggghhhhjulian: biedny mort pozwol ze ci pomoge, PCHAJ MOCNIEJ NOGAMI OD CZEGO MASZ NOGI JAK NIE PCHASZ! szczepanmail "Co to za obłąkańcze wrzaski som? Nie mogę się przez nie skupić na ideale, który sam ucieleśniam." ;] kaczi Skipper do szczurów: Bo (korona) jest nam potrzebna na wczoraj.;) B_janek mi się podobał dialog z odcinka "Klątwa":Julian: Tu nie ma żartów. Ten nieszczęśnik padł ofiarą klątwy czarnego ciasteczka. Szeregowy: Jakiej klątwy?J: Klątwy czarnego ciasteczka. W zasadzie to całkiem zwykłe ciasteczko tylko że wypełnione jest nienawiściOM i żółciOM! Oraz Nie brzmi to zbyt zachęcająco. Nie licząc tego Cukier musi być. Inaczej żółć zabiłaby cały smak. a w ogóle to 90% śmiesznych tekstów należy do Króla Juliana! rządzi! :) szczepanmail - Julian : miałem sen że zostałem jedynym samcem na świecie - Mort : czy ja w nim byłem ? - Tak jako padlina szczepanmail Skipper:Panowie jak zdobyć serce kobiety?Kowalsky: Z moich informacji wynika, że sprawa jest całkiem prosta. Zaczynamy od drobnego nacięcia wzdłuż linii mostka... Endymi0n Julian: 2 słowa: Wrotki i disco;D szczepanmail Na sam koniec odcinka z "uwięzionym" w aparacie Mauricem:Skipper: Szeregowy, zróbcie mi jakiegoś drinka, tylko tak z miłością, muszę się odprężyć....Odcinek ze zgubioną koroną:Skipper: Ja z zamkniętymi oczami poradziłem sobie z głodna orką, i to jedną ręką Odcinek z kameleonamiskipper: Kowalski użyjcie instynktu!Kowalski: Ale który instynkt wybrać? Macierzyński? Przetrwania? Stadny?Kowalski: a mogłem wybrać instynkt przetrwania...Oooooch kocham ten serial!!!!! mistrzpuk Skipper do Marlenki w odcinku z aligatorem w kanałach:- Jakaż to otchłań spłodziła tą abominację! :D :D :D :D mistrzpuk Julian (podczas wybierania co chce zjeść):- Nuda. Nie chcę. Nie lubię. Nie tknę. Wczoraj bym zjadł, ale dziś nie. Pass. Wróć! To było mango?! Są takie słodkie, i smaczne, i zdrowe, i słodkie. Rzekłem słodkie dwa razy? Nic nie szkodzi. Mango może być podwójnie słodkie. A teraz przepadło na zaaaaawwwszzzzzzeee!!! kaczi To było mistrzowskie! mój ulubiony odcinek ( obok tego z wyścigiem samochodów )Kurde aż się martwie że nic nowego nie wymyślą w Madagaskarze 3 ;p szczepanmail Skiper: Nie dawajcie się Kowalski! Nie możemy godzić się na wszystkie głupoty, które natura wpisała nam w geny;D Julian: OOOooooo Kanguuuuuurek;] Julian: Każden jeden, kto ośmieli się tyknąć moją przepiękną stope zostanie wygnany won! Na ...awsze awszw awszeJulia: Co to ma znaczyć?Mort: Robię echo żeby efekt większy był;) Julian: o słusznie. Chwałam mi;] Julian do Morta: Co robisz z moją stopą i stopą?!Najlepsza bajka jaką widziałam! Odcinki z bateryjkami i stopami rządzą;D szczepanmail Słoń chce zgnieść tyłkiem O nie! Bezpośrednie chlast-plast!Skipper: To on [ten facet] jeszcze żyje?! Wpasował się w rowek czy jak? szczepanmail Julian:- Nikt nas nie ocali! Kto podziela ten pogląd proszę o atak histerii. szczepanmail Skipper: - Nie udawaj głupiego, Ogoniasty!Julian: - A co jeśli... nie udaję?Skipper: W mordę Mata Hari! O żesz..ku włoski!Wierzbięta od czasu Szreka trzyma poziom w dialogach,a tutaj przy okazji Skippera i Juliana naprawdę może poszaleć. szczepanmail Rozmowy pingwinów momentami bywają nawet lepsze niż dialogi braci MarxRico: - Kabum, kabum, kaabuummm?Skipper: - Tak, Rico. - Właśnie straciłem czucie w lewym - To prawy pośladek, Szeregowy, w dodatku - Teraz zamienię miejscami mózgi Rico i Ryśka za pomocą tego oto siedmiusetwatowego ( w oryginale) - Kaa-blemo! dbrzost W polskiej jak było? szczepanmail Znowu Skipper:"Na wary Che Guevary!" użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 9 dbrzost Odcinek o wyprawie na księżyc!Skipper: Kowalski, jakieś sugestie?Kowalski: Jedynymi spokojnymi miejscami są... W Dani jestem spalony.(czy jakoś tak :D)Po prostu zajefajne :) Skipper i raz Kowalski:Na jaja mojej matki szczepanmail W odcinku z aparatem fotograficznymJulian: Mort, przesuń w lewoMort: (Pchając aparat): Ale moje czy pańskie?Julian: Oczywiście, że moje. Jestem królem, każde lewo jest moje szczepanmail generalnie Julian i Skipper rozwalają totalnie... w ogóle bajka jest odjazdowa, lepsza od Madagaskaru... Wookie_LG Maskonur wpycha związane pingwiny i Marlenkę do plastikowego wulkanu co zauważa Maurice, który lezakuje z Julianem na -Niech Pan spojrzy Sire!Julian: - Mówisz o tym, że ktoś składa pingwiny w krwawej ofierze bogom wulkanu? - poprawia przeciwsłoneczne okulary- Tak. Som takie "Som takie sytuacje" stosujemy już nagminnie. Nawet publicznie. Klasyka. szczepanmail Kowalski: - Przejrzałe czerwone owoce liczi powodują wzrost agresji,Skipper" - Matko! Prawie jak w "Balladynie"!Skipper" - Kowalski, powtórzcie, co mówiliście wcześniejKowalski: - Że... ale rzepa?Skipper" - WcześniejKowalski: - Mamusiu, zrobiłem pupu?Skipper" - Poniosło was!Julian: - Nie mdlej, Mort! Skąd mam wiedzieć, co robić, żeby być wykorzystanym! szczepanmail Julian: wychowam go na moje podobieństwo . będzie piękny , genialny , ale co najważniejsze SkRomnyyy ;DJulian: tylko nie w twarz ! świat by ci tego nie wybaczył (...)J; w najśmielszych snach nie przyszło by mi do głowy , ze ktoś mnie tak potraktuje , wieeeeeeesz ? neefretari Julian po porwaniu przez sokoła:- ratuuunku!! goni mnie głodny sokół z zamiarem dokonania konsumpcji... szczepanmail Skipper --Rozwiązaliście to Kowalski?Kowalski --To jakieś sudoku z całkami!Skipper--To może po prostu wpisz hasło - nie działa!(Rico piłą motorową przecina stację dysków po czym na monitorze pojawia się napis -Dostęp)Skipper--Rico nie wiedziałem ,że jesteście hakerem Krister_23 W odcinku sokół i kochaSokół Kitka -Przepraszam jeśli was przestraszyłamSkipper -Przestra...(chichot) Droga pani ja strach zjadam na śniadanie!Kowalski- W formie zupy mlecznej z kosciochrupkamiRico wypluwa różowe pudełko z czaszkąSokół Kitka-Widzę ,że sporo nas łączy ja również bardzo lubię smak ryzyka... Skipper -Z surówką z niebezpieczeństwa?Sokół Kitka-I dodatkową porcją no to może jest nam pisane zjeść razem kolacyjkę.[...]Ale gdzie moje maniery! Nawet nas jeszcze nie Skipper,a ci tutaj to ee... resztaI wiele innych... Po prostu niemal każdy ich tekst mnie rozbraja:DPingwiny rządzą:D szczepanmail Szeregowy : Szefie coś jest nie tak ze Słońcem!Skipper: Czyli wreszcie dopiął swego..Szeregowy: Ale kto?Skipper: Mój śmiertelny wróg - waleń Głębokie Gardło. Połknął Słońce...Jeszcze 2 teksty Juliana : 1. uuu strasznie mi się spociły królewskie podpachy2. Bóg zapłać pradawni BogowieTe mi się akurat przypomniały ale jest jeszcze całe całe mnóstwo innych :p ogólnie ten serial mnie rozbraja xD szczepanmail Julian: OCALCIE KRÓLA! Reszta Bułgarska Być może. Co jeszcze?Kowalski: Hiszpańska Za A może chorwacka morda w dialogi z wiewiórem z parku. szczepanmail Skipper: Sarkazm to taki gatunek humoru, którego nie uprawia się chichocząc jak jakaś gimnastyczka, Szeregowy. Alex2422 z jakiego to odcinka? wampirek161 "Zemsta dr. Bulgota" Wydr_ ocenił(a) ten serial na: 10 szczepanmail "Nie tykaj stopy!" szczepanmail Kowalski: O ile się nie mylę... He, he, he! A to Rico, chyba najwyższy czas żebyś wyłączył pozory normalności. Alex2422 Świetne,uwielbiam teksty Kowalskiego... szczepanmail Ta betonowa dżungla jest jak wymagająca kochanka, która w każdej chwili może wymagać od nas najwyższej sprawności - Skipper:D Latryna I jeszcze:Skipper: Kowalski, powiedz mi coś, czego nie Żołądek pozbawiony śluzu zjada sam Powiedz mi coś, czego nie wiem, ale nie to.
Ludzi online: 1308, w tym 16 zalogowanych użytkowników i 1292 gości. Użytkowników: 320078, obrazków: 503563, w tym dodanych dziś: 66, wczoraj: 63 przedwczoraj: 0, czekających na rozpatrzenie: 0 Kopiowanie wskazane za podaniem źródła.
22 lipca 2009 roku, godz. 1:21 13,2°C 22 października 2009 roku, godz. 22:01 11,1°C 19 stycznia 2010 roku, godz. 19:26 186,4°C 28 lutego 2010 roku, godz. 17:18 91,1°C 15 kwietnia 2010 roku, godz. 21:32 42,7°C 8 maja 2010 roku, godz. 13:29 129,2°C 20 czerwca 2010 roku, godz. 21:10 47,7°C 18 lipca 2010 roku, godz. 00:44 207,0°C 6 listopada 2010 roku, godz. 23:04 120,5°C 17 listopada 2010 roku, godz. 21:47 2,7°C 23 lutego 2011 roku, godz. 22:26 5,7°C 19 maja 2011 roku, godz. 23:53 6,3°C 12 kwietnia 2013 roku, godz. 12:23 33,6°C 2 stycznia 2015 roku, godz. 1:25 19,7°C 31 maja 2015 roku, godz. 20:07 6,3°C Wyszukiwarka Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz. W przeciwnym razie godnie milcz.
powiedz mi coś czego nie wiem